2# Atlas – Paweł Walczyk

2# Atlas – Paweł Walczyk

Witam w drugiej odsłonie moich notatek na Polish Street Photography. Dziś mam przyjemność zaprezentować Wam niezwykle mocną i działającą na wyobraźnię, „streetową” fotografię wykonaną przez Pawła Walczyka na jednej z nowojorskich ulic. To zdjęcie, które koniecznie musicie znać, mało tego, jeśli wcześniej nie mieliście styczności z dokonaniami Pawła Walczyka to nadróbcie tę zaległość. Paweł nie należy do osób, które mają parcie na internetowy fejm, a na lajki, fejwy i share’y patrzy ze sporym dystansem, ale całe szczęście dla nas, że po cichu, skromnie, co jakiś czas załaduje na fliku garść nowych zdjęć. Jestem jego wielkim fanem i mocno mu kibicuję.

2# Atlas
autor: Paweł Walczyk
autor: Paweł Walczyk

Co mnie urzekło? – Ta fotografia jest jak bokser posługujący się starą polską szkołą pięściarską, bije bardzo mocno i celnie, prosto w nos, łamiąc go jednocześnie. Jestem pewien, że gdybym był bardziej sensitive niż jestem to równolegle z krwią z nosa poleciały by mi z oczu łzy – całe szczęście nie jestem. Wpatrując się w ten obraz widzę mitycznego tytana Atlasa, który trafił do czasów nam współczesnych ale kara, którą dostał za udział w tytanomachii w dalszym ciągu go obowiązuje. Z tym wyjątkiem, że nie dźwiga on na swoim karku sklepienia niebieskiego dosłownie ale w przenośni. Bardzo symbolicznie odczytuję tutaj budynek – jako ogromny biurowiec, w którym tłoczą się tysiące pracujących ludzi. W dzisiejszych czasach dla wielu z nas praca w korporacji jest szczytem marzeń, gdyż gwarantuje stabilizację i pozwala na dalszy rozwój. Oczywiście dla części społeczeństwa. Wśród znajomych mam jednak takie osoby, które porzuciły ten rodzaj zatrudnienia. Czuli się uwięzieni w bezsensownych przepisach, wewnętrznych regulaminach, które często wiązały im ręce, czuli się wdeptani, przytłaczani przez tabelki i rubryczki z excell’a, gdzie bardzo często wartości liczbowe były ważniejsze niż bycie po prostu ludzkim. I właśnie taki obraz udręczonej przez los osoby mam przed oczyma.

Co mi się nie podoba? – Trochę nie ogarniam, dlaczego na portal, który ma tak świetnie rozwinięte community fotografów ulicznych to zdjęcie ma tak mało odsłon? Zachęcam Pawła do wysyłania nie tylko tego konkretnego zdjęcia, ale całej serii na rożne przeglądy, konkursy czy festiwale.

Czego możemy się nauczyć z tego zdjęcia? – Obiektyw 50mm to narzędzie, które dobrze sprawdza się nie tylko do portretowania koleżanek z gimnazjum 😉 ale także podczas ulicznego snapowania. Trzeba tylko odłożyć na bok chęć upychania w kadrze jak największej liczby osób, umieć się wyciszyć, nabrać dystansu do wszystkiego i skupić uwagę na detalach. Ciekawy kadr, dynamika podkreślona poprzez skośne cięcia, niezwykle plastycze odbicie budynku Empire State oraz symboliczne odciski buciorów w szklanej tafli – to poszczególne elementy składowe tej wspaniałej fotografii i to co Piotrowski ceni sobie najbardziej 🙂
Chyba nikomu nie muszę tłumaczyć dlaczego to zdjęcie jest wyjątkowe, jeśli dostrzegacie w nim magię koniecznie udostępnijcie je dalej!
Dzięki za poświęcony czas i uwagę, „widzimy” się niedługo.

Paweł Piotrowski
piotrowskipawel.pl@gmail.com
No Comments

Post a Comment

5 + fifteen =

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.