Alek Nowak – Galeria Archiwum Snaps.pl

Alek Nowak – Galeria Archiwum Snaps.pl

Dawno temu (w odległej galaktyce) na blogu kolektywu Snaps widniała seria gościnnych galerii. Przez 6 lat (od 2008 do 2014 roku) udało im się zgromadzić ponad 40 unikalnych, a dziś już historycznych zestawów fotografii ulicznej. Każdy mógł wysłać im zdjęcia, lecz nie każdy mógł zostać opublikowany. Członkowie Snapsa selekcjonowali autorów i na ich stronę trafiali tylko najciekawsi.

Teraz kiedy blogi powoli już odchodzą do lamusa na rzecz facebooka, instagrama czy innego twittera szkoda by było aby i te galerie przepadły. Strona Snaps nie działa już od ponad roku, ale redakcji PSP wraz z członkami Snapsa udało się odzyskać te galerie. Będziemy je sukcesywnie publikować na łamach PSP i w miarę możliwości uzupełniać o aktualne dokonania autorów. Jednocześnie redakcja PSP chciałaby kontynuować tę tradycję.

Zapraszamy każdego, kto chciałby opublikować swój zestaw na łamach PSP do pisania na adres zgloszenia@polishstreetphotography.com. W mailu prosimy o maksymalnie 10 zdjęć w formacie jpg, (1000pikseli na dłuższym boku) oraz kilka zdań opisujących siebie oraz nadesłane zdjęcia.

A tak o sobie pisał w 2008 roku sam autor, Aleksander Nowak znany również jako Alkos:

Nazywam się Aleksander Nowak i jestem fotografem codziennym. Tak w zasadzie fotografuję w drodze do pracy i z pracy, plus weekendy.
Zaczęło się to 4 lata temu, gdy półprzypadkiem trafiłem na zdjęcia Henriego Cartier-Bressona, szukając opinii na temat nowego aparatu… potem na in-public.com, Ramiego, na agencję Magnum… powoli rozwinęła się we mnie specyficzna choroba… wyrósł mi nowy organ – aparat w prawej dłoni.
Nie studiowałem fotografii. Nie wygrałem żadnego konkursu – w zasadzie w żadnym z nich nie mogłem znaleźć sobie miejsca już na etapie składania prac… Niemal przypadkiem kilka moich prac pojawiło się w Emerging Photographers Fund (http://www.davidalanharvey.com.temp.livebooks.com/) stworzonym przez Davida Alana Harveya z Magnum. Prowadzę za to swój dziennik, Photo-A-Day, http://pad.alkos.info (aktualnie http://aleknowak.net/ przyp.red.) . Od niemal 3 lat umieszczam zdjęcie dziennie – z kilkoma wyjątkami jak dotychczas – które wydaje mi się dobre, ważne, mocne (lub choćby przyzwoite). Z tych, które udało mi się zrobić ostatnio – zazwyczaj tego samego dnia, jednak ciągle zbyt często muszę szperać w szufladzie…
Używam filmu i czerni-bieli. Filmu, bo ma fakturę, ciepło i miękkość światła, jest do tego zwyczajnie mniej kapryśny niż obraz z cyfrowego sensora. Czerni i bieli, bo kolory mnie rozpraszają. Bo plamy barw żyją własnym życiem, a mnie interesuje to co się dzieje z rzeczami, ludźmi i światłem. Bo kolory mają cechy – czerwień to miłość a błękit to zimno – zaś szarości nie. A może zwyczajnie nie umiem nad nimi panować…
Poniższe kilka zdjęć jest wynikiem wysiłku Redakcji, aby wybrać z tych trzech lat coś reprezentatywnego. Dziękuję, sam nie potrafiłbym… Fotografuję raczej intuicyjnie, a może raczej niewerbalnie; w trakcie nie myślę nad spójnością ani kontekstem tego, co robię. Najczęściej przechadzam się po mieście, szukając czegoś, co mnie zaciekawi, zaskoczy, zadziwi, sprawi, że się uśmiechnę – oraz odpowiedniego “punktu przyłożenia”. Kiedy już wszystko dzieje się tak, jak powinno – jest adrenalina, zapasy z materią, sobą, światłem, momentem, kadrem… A czasem tylko – ot, już, stało się. Nie konstruuję zdjęć. Nawet te spokojne, przemyślane kadry są skutkiem obserwacji, której się nie spodziewałem.
Tak ogólnie, to jestem przechodniem. Omijam, nie wdaję się w rozmowy, zbywam uśmiechem – przynajmniej tyle, że szczerym. Udaję turystę albo że nic się nie stało. W końcu nie dokumentuję, nie pokazuję prawdy ani informacji, a raczej chwile. Przypadki. Zbiegi okoliczności. Zdjęcia.
Z kolei w 2012 roku o swoich kolorowych przeźroczach pisał:
Na serię Przeźrocza składają się obrazy nakładających się struktur wizualnych, znalezionych w przestrzeni miejskiej. Przenikające się odbicia budują miejsca które nie istnieją, wkładają postaci w sztuczny kontekst,zmieniają i zniekształcają – a jednak nie można zarzucić im fałszu.
To co realne i zastane, bez fizycznej ingerencji fotografa zmienia się w wytwór jego wyobraźni. Jedynym narzędziem jakie stosuje jest przemyślany wybór punktu i kierunku widzenia. Mimo więc, że punkt wyjścia tej fotografii jest zbieżny z klasycznym podejściem do fotografii miejskiej- zakłada nieingerencję i priorytet obserwacji – jej celem jest tworzenie, nie rejestracja.
Projekt jest w trakcie realizacji.

A teraz przejdźmy do meritum. Zapraszamy do zapoznania się z dwiema galeriami autorstwa Aleksandra Nowaka.

Potem warto zajrzeć na jego stronę http://aleknowak.net/

 

Pierwsza, odzyskana z archiwum Snaps,

oraz druga z aktualnyni fotografiami

Mateusz Grybczyński
mateusz.grybczynski@gmail.com
No Comments

Post a Comment

14 − 1 =

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.