Leica Street Photo 2013

Leica Street Photo 2013

Specjalnie dla czytelników Polish Street Photography na godzinę przed ogłoszeniem wyników tegorocznej edycji konkursu Leica Street Photo w warszawskiej galerii Leica przeprowadziłem rozmowę z członkami jury.

Zasiadły w nim liczące się w świecie fotografii nazwiska. Chcąc przybliżyć kulisy tego konkursu, którego tematyka jest znana zaledwie od kilku lat, postanowiłem zadać jury kilka ważnych pytań związanych z ich pracą. Sam zajmuję się fotografią uliczną i osobiście byłem zainteresowany tajemnicą, jaka kryje się za metodą wyboru dokonanego przez osoby oceniające, a w tym wypadku moich rozmówców: Joannę Kinowską niezależną kuratorkę m.in. wystawy „Street Photography Now / Fotografia uliczna tu i teraz”, Damiana Chrobaka cenionego fotografa zajmującego się street photo, mieszkającego na stałe w Londynie. Spotkałem ich żywo dyskutujących na wygodnych kanapach warszawskiego salonu Leica.

PSP: Jak wrażenia z roli jurora?

Joanna: Już drugi raz przyglądam się pracom nadesłanym na konkurs Leica Gallery. Cieszy mnie niesłabnące zainteresowanie streetem. Mam wrażenie, że w poprzedniej było więcej bezpośrednich nawiązań i prób naśladowań fotografów z In-Public. Było zdecydowanie więcej zdjęć rozgrywających się na co najmniej trzech – czterech planach. W tym roku mamy chyba więcej melancholii i spokoju w zdjęciach. W kilku pracach mamy nawet wrażenie, że nic się nie dzieje, że ten moment złapany ciągnie się w nieskończoność. Autorzy, więcej dbają o kompozycję i przestrzeń, a akcję właściwie “odwieszają”. Te fotografie przypominają stopklatki z filmu, ale z filmu, w którym są tak zwane dłużyzny. Dla mnie to zdecydowany progres. Fajnie, że ludzie zaczęli szukać, eksperymentować. Nie mamy już tylko prac a’ la Tomasz Tomaszewski czy Eliot Erwit. W tej edycji widać szczególnie, że fotografię uliczną można wyciszyć i puścić w zupełnie innym kierunku. Jest też chyba więcej niż w poprzednim roku czarno białych bardzo esencjonalnych prac. Można gdzieś podać nazwiska Andersa Petersena albo Jacoba Aue Sobola, oczywiście już zostawiając kategorię fotografii ulicznej gdzieś z boku.

 

PSP: Jaki jest wg Was poziom fotografii ulicznej w Polsce ?

Damian: Ludziom się wydaje że jak wyjdą na ulicę z aparatem to już jest street foto. A to nie jest tak do końca. To jednak trzeba mieć jakieś odniesienie, trzeba wiedzieć czego się szuka. Najlepszym przykładem jest tutaj Erwitt. To nie jest tak że wyjdę na ulicę, zrobię zdjęcie na ulicy i że to będzie fotografia uliczna. Ja bym się z tym kłócił. Troszeczkę więcej samokrytyki wśród ludzi którzy zaczynają.

Joanna: Wiesz, ale z drugiej strony to jest pierwszy etap czy to w streecie/portrecie czy akcie wszędzie tak wygląda.

Damian: Podejrzewam że tak

Joanna: Ja mam wrażenie, że ci ludzie jednak biorą udział w takich konkursach i oglądają książki, wystawy, strony takie jak Unposed, InPublic, z czasem nabiorą doświadczenia, pochodzą kilka lat po ulicach i się rozwiną. Na wystawie pokonkursowej w tej edycji znalazły się nowe nazwiska ludzi bardzo młodych.

Damian: Jest nadzieja, ale tak mi się wydaje że to ciągle raczkuje i potrzeba większej świadomości w tym co się robi i wbrew pozorom to nie jest łatwa fotografia. Fotografia uliczna nie jest łatwą fotografią! Ja sam przez pierwsze trzy lata myślałem że to wow jakie mam fajne zdjęcia, tym bardziej że robiłem to w Londynie. Znalazłem sobie kilku mentorów na tamte chwile, oczywiście to był In-Public. David Gibson i Nick Turpin powiedzieli mi co oni o tym myślą i przyznałem się sam przed sobą że nie tędy droga. Zacząłem to jakoś bardziej analizować, bardziej na to patrzeć, zacząłem wiedzieć czego szukam i stąd jakoś tam wpadło mi to w krew i wiem czego oczekuję od fotografii ulicznej.  Tylko ilość spędzonych godzin na ulicy pozwoli Ci później zbudować portfolio. Czy to jest Londyn czy Warszawa wszędzie się da znaleźć fajne kadry.

 

PSP: Jaki jest społeczny odbiór fotografii ulicznej w Polsce?

Damian: W Polsce jest to młode zjawisko, a na zachodzie to było od zawsze, to już w latach 50-tych. Zobacz ile czasu David Gibson robi zdjęcia uliczne… to jest ponad 25 lat. A tutaj kto 25 lat temu w Polsce by Ci powiedział że robi fotografię uliczną.

Joanna: Samo pojęcie fotografii ulicznej powstało około 2000 roku…

Damian: Tak tylko pierwsi fotografowie którzy mówili o sobie, że są fotografami ulicznymi to byli właśnie Winogrand i Meyerowitz w latach 60tych. Jak to Winogrand mówił, wychodzi na ulicę i robię zdjęcie po to żeby zobaczyć jak to wygląda na zdjęciu.

Joanna: No ale wtedy to się nie nazywało fotografią uliczną. A kto u nas wtedy robił? Rolke, Plewiński, Łopieński, Morek, i z młodszych Krassowski, Tomaszewski, czyli właściwie wszyscy pionierzy – na których powołujecie się w Un-Posed, i jeszcze wielu, wielu innych fotografów. Cała prasa “Świat”, “Polska”, “Ty i Ja”, wszystkie tytuły z lat 60-70 to była cała masa i dobrego reportażu i świetnych zdjęć ulicznych. Wśród tych reportaży możemy znaleźć coś co dziś nazwalibyśmy streetphoto.

Damian: Tak tylko że pod nazwą street foto w Polsce jest to młode zjawisko. No może od 4-5 lat jest taki bum.

 

PSP: Czy znajomość sztuki/malarstwa przydaje się do fotografii ulicznej ?

Joanna: Oczywiście, nie tylko malarstwa, w ogóle sztuki, architektury, grafiki, rzeźby, a ponadto przyda się także wrażliwość na socjologiczne tematy, znajomość polityki, literatury, itd. Sztuka daje zawsze inny wymiar i kontekst, nie tylko porządkuje formę. Wiedza o aktualnych wydarzeniach może wzbogacić fotografię o szalenie ważną treść.

Damian: I refleks oraz przewidywalność sytuacji.

 

PSP: Jak wyglądał wybór prac?

Joanna: Był kilkustopniowy. Każdy z nas pracował samodzielnie. Ocenialiśmy zdjęcia, nie znając nazwisk autorów.

Damian: Dużo zdjęć znałem, bo interesując się tą fotografią na niejednym portalu widziałem te zdjęcia. Ale tak jak Joanna powiedziała, one są tylko numerkami 1,2,3,4. Tutaj chodziło tylko i wyłącznie o treść.

Joanna: Każdy juror czym innym się kierował. Na koniec, ten finalny wybór musi być taki, by oceniający mógł się z nim wewnętrznie zgodzić. Jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości, czy to jest ustawka, czy nie za dużo manipulacji, itd. –  to zwykle działa na niekorzyść zdjęcia

Damian: Akurat w fotografii ulicznej

Joanna: Były dwa takie zdjęcia, które mi zapadły w pamięć, były niesamowite, ale… I właśnie to “ale” sprawdził organizator, okazało się, że fotografie ustawiono, były fragmentem sesji.

Damian: My wybieraliśmy spośród 1500zdjęć które przeszły preselekcję organizatora.

 

PSP: Ulubione zdjęcia

Joanna: W tej edycji konkursu było każdego rodzaju fotografii ulicznej “po trochu”. Jest i gra świateł – cieni, i są bardzo skomplikowane zdjęcia na pięciu planach, i są czarno białe momenty decydujące, i są zbliżenia i wreszcie jest portret w tłumie. Moje ulubione zdjęcie Filipa Zubowskiego z jego serii zdjęć o życiu nocnym. Na fotografii jest ręka dziewczyny zza kanapy. To jest tak oszczędne, proste, działające momentalne, czysty kadr. Innym ulubionym jest fotografia czarno biała Igora Pisuka – ze starszym mężczyzną pod plakatem. Fotografii ulicznych w pionie jest szczególnie niewiele. Ono jest tak emocjonalnie naładowane, gęste, trochę mroczne, niedopowiedziane. Bardzo je lubię.

Damian: W tej edycji zdecydowanie zdjęcie Marty Rybickiej z dziewczynką za chustką. Gdyby tej twarzy tam nie było to by zdjęcia nie było. To jest fajne zdjęcie.

Joanna: i Damian: Gratulujemy laureatom i liczymy na więcej w przyszłym roku.

Dla PSP wywiad przeprowadził Radosław Budnicki.

admin
ex3qtor@gmail.com
No Comments

Post a Comment

fifteen + 5 =

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.